~ LIST DO MOJEJ TEŚCIOWEJ – MAMY MOJEGO UKOCHANEGO NARKOMANA ~
Kochana mamo,
W całym wszechświecie nie ma chyba osób, które kochałyby Twojego syna narkomana bardziej niż Ty i Ja. Mówią- „partnerkom łatwiej, bo mogą odejść”…
Czyżby? Kim jesteśmy by ważyć czyjeś cierpienie?
I czy to, że możemy teoretycznie odejść, oznacza, że w praktyce możemy lub chcemy? Ja nie potrafię i nie chcę, bo kocham Twojego syna, kocham całym sercem. I Ciebie Mamo też kocham! I widzę, że cierpisz, dlatego chcę Ci powiedzieć mamo, że jest na TO sposób. Sposób na lepsze życie, życie dotknięte cierpieniem z powodu uzależnienia bliskiej osoby. Uzależnienia, które jest chorobą całej rodziny. Tak mamo, całej rodziny!
Zaprzeczanie temu, uciekanie od tego, czy obwinianie Twojego syna narkomana, nie pomoże ani jemu, ani nam. My cierpimy, ale on też cierpi, bardzo cierpi!
Wiem. Że wszystko co robisz, robisz z miłości i w jak najlepszej wierze, jednak, jeśli nic się nie zmieni to nic się nie zmieni; jeśli nasz ukochany narkoman będzie wracał do wciąż chorującego domu, czy to Waszego, czy naszego …
Ja już poznałam TEN lepszy sposób na życie z osobą uzależnioną i pragnę się z Tobą nim podzielić. Obie możemy mu pomóc, pomagając samym sobie, chodząc na mityngi Nar-Anon, otwarte mityngi NA, pracując nad Programem 12 Kroków; zajmując się sobą, by pozwolić jemu zajmować się sobą i pozwolić mu ponosić konsekwencje własnych wyborów. Możemy go nadal kochać, okazując mu tę miłość bezwarunkowo, akceptując i szanując go, jednocześnie stawiając zdrowe granice i dystansując się życzliwie, kiedy tego potrzeba. Możemy powierzyć go jego Sile Wyższej i zaufać. Dać czas czasowi, żyć i pozwolić jemu żyć.
Kochana mamo, jesteśmy w tym razem, Ty i Ja, Mama i Partnerka narkomana, może dzielić nas wiele, ale łączy nas jedno – miłość do Twojego Syna. A miłość może wszystko! Razem możemy więcej!
„Siebie możemy zmieniać. Innych możemy tylko kochać” (Niebieska Broszura)
Kocham Cię Mamo
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.6
Wielu członków Nar-Anon poświęca swój czas, aby służyć i odwdzięczać się temu programowi, który zmienił ich życie. Duża część z nich pracuje na pełen etat. Większość z nich oprócz służby w Nar-Anon ma rodziny, domy i inne obowiązki. Zgłaszają się, żeby wziąć udział. Zgłaszają się jako wolontariusze, gdy widzą potrzebę. Dowiadują się, że to dar! Pamiętajmy, aby doceniać tych, którzy służą, by przekazać dalej to co sami otrzymali. Podziękuj komuś za to już dziś!
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.6
~ ROTACJA W SŁUŻBACH – JAKO ZASADA GRUP RODZINNYCH NAR-ANON ~
Regularna rotacja w służbach daje wszystkim członkom przywilej służenia i budowania naszego wspólnego dobra. (T 1)
Pewien sponsorowany powiedział „Kiedy zachodzi rotacja w służbach w znacznym stopniu ułatwia mi to odejście z obecnej służby.” (T 1)
Wzbogacamy wysiłki służby, kiedy jesteśmy w nią zaangażowani w równym stopniu. Każda grupa powinna być w pełni samowystarczalna i nie powinna przyjmować dotacji z zewnątrz. Samowystarczalność wykracza poza fundusze z kapelusza i obejmuje również wsparcie wewnątrz wspólnoty w formie służby w naszych grupach. (Nasze Tradycje) (K7 i T7)
Konsekwencja i ciągłość są niezbędne dla zrównoważonego rozwoju, ale bez zbalansowanej rotacji w służbach ryzykujemy, że utkniemy na obecnej służbie z wygody, ograniczając możliwości swojego wzrostu. (T 7)
Możemy mieć okazję do sponsorowania, bycia mentorem lub uczenia nowych służebnych dzięki praktykowaniu duchowej zasady rotacji służby. Praktykując tę zasadę, wspieramy wzajemną komunikację między długoletnimi, nowoprzybyłymi i pozostałymi członkami wspólnoty. Świeże spojrzenie i nowe pomysły ożywiają nasze grupy, wzmacniają nasze osobiste zdrowienie oraz poszerzają naszą zdolność docierania do rodzin i przyjaciół osób uzależnionych, co jest naszym głównym celem duchowym. (K 8) (T5)
Rotacja w służbach zapewnia zdrowie grupy, w innym przypadku grozi nam stagnacja. Odważne podejmowanie służb i wychodzenie ze strefy komfortu zapewniają indywidualny rozwój i są sposobem na stawianie zasad ponad osobistymi przekonaniami. (T12)
Praktykowanie zasady rotacji służb, przy wyborze zaufanych służebnych grupy, pomaga grupie rozwijać tożsamość opartą na praktyce i zasadach, a nie na osobistych przekonaniach. (T 12)
· Tradycja 1. Nasze wspólne dobro powinno być najważniejsze; osobisty postęp większości zależy od jedności.
· Koncepcja 7. Wszyscy członkowie struktury służb ponoszą pełną odpowiedzialność za decyzje swoich zespołów i powinni mieć możliwość pełnego uczestniczenia w procesie podejmowania decyzji.
· Koncepcja 8. Regularna, dwustronna komunikacja jest niezbędna dla spełnienia tych Koncepcji oraz uczciwości i skuteczności naszych służb.
· Tradycja 5. Każda grupa Nar-Anon ma jeden główny cel: pomagać rodzinom osób uzależnionych. Robimy to poprzez praktykowanie Dwunastu Kroków Nar-Anon, wspieranie i rozumienie naszych bliskich uzależnionych oraz przyjmowanie i okazywanie zrozumienia rodzinom osób uzależnionych.
· Tradycja 7. Każda grupa powinna być całkowicie samowystarczalna i nie powinna przyjmować dotacji z zewnątrz.
· Tradycja 12. Anonimowość stanowi duchową podstawę wszystkich naszych Tradycji, przypominając nam zawsze o stawianiu zasad ponad osobistymi przekonaniami.
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.5
~ PRZECHODZĄC DO KROKU DRUGIEGO ~
Krok Drugi: Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam równowagę wewnętrzną.
Uwielbiam ciężko pracować, wręcz się pocić. Maksymalna jazda bez trzymanki jest świetna. To jedyna prędkość z jaką się poruszam. Bez strachu. Ciągle coś naprawiam.
Każdej wiosny biorę mój siedmiofuntowy kilof i podwójnie przekopuję moją działkę ogrodową. Otrzymałem stypendium sportowe, w wieku 54 lat ukończyłem studia prawnicze i w wolnym czasie zdałem egzamin na adwokata.
-Pokażesz mi zagadkę – a ja ją rozwiążę.
-Pokaż mi górę – a ja ją zdobędę.
Jednak gdy pojawiło się uzależnienie, byłem wobec niego bezradny.
Uzależnienie dosłownie na moich oczach kradnie życie, serce i duszę mojego dziecka. Uzależnienie próbuje okraść mnie z mojej rodziny. A ja nie mogę nic zrobić, aby powstrzymać niepohamowaną zachłanność uzależnienia.
W pierwszym tygodniu na naszym mityngu usłyszałem Krok Pierwszy. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec osoby uzależnionej, że straciliśmy kontrolę nad własnym życiem. Wracałem na mityng co tydzień, kiedy byłem w mieście. To było półtora roku temu.
Uzależnienie wierzy w to, w co chce wierzyć. Uzależnienie słyszy to, co chce usłyszeć. Uzależnienie powie każdą szaloną rzecz – tylko po to, aby uruchomić w nas emocje, dzięki którym może nami manipulować. Z uzależnieniem nie możesz rozmawiać, bo ono po prostu nie słucha. Logika nie działa na uzależnienie. Nie możesz go zrozumieć. Nie możesz stawić temu czoła.
Uzależnienie jest nie do pokonania.
Tydzień temu mój syn został wyrzucony z ośrodka uzależnień. Zamknięto za nim drzwi. Nie miał na sobie skarpetek ani kurtki. Był mróz -8 C i przenikliwy mroźny wiatr. Zadzwonił do mnie o 22:15 w nocy i powiedział, że nie chcą go przyjąć w schronisku. Zaradziłem temu – znalazłem schronisko dla nastolatków trzy przecznice dalej. Cóż, może jego Siła Wyższa znalazła to schronisko, a ja tylko wykonałem telefon.
Następnego dnia opuścił schronisko, mimo że błagałem go, żeby w nim został. Sprzedał jakieś buty i kupił bilet autobusowy za 67 dolarów. Zaczął się tułać. Nie miałem od niego żadnej wiadomości przez ponad dwadzieścia cztery godziny. Po jakimś czasie gwałtownie się zbudziłem w środku nocy. Wciąż żadnych wieści o moim synu. Mimo to byłem spokojny. To było tak, jakby zapaliła się jakaś lampka. W tym głębokim, zrezygnowanym, pozbawionym konfliktów spokoju wiedziałem, że w końcu muszę przyznać, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam równowagę wewnętrzną. To jak diabelskie sidła w książkach o Harrym Potterze.
Uzależnienie wymaga ode mnie powierzenia się. Uzależnienie wymaga odpuszczenia, uwolnienia się od chaosu, od pokusy naprawiania i pomagania. Muszę porzucić myślenie, że jestem w stanie wszystko zmienić, wszystko zrobić, a nawet sprawić, że moje słowa zostaną usłyszane. Dotarcie do Kroku Drugiego zajęło mi półtora roku.
Zacząłem wierzyć, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam równowagę wewnętrzną.
Dziś stoję w jednym miejscu, potrafię się zatrzymać. Potrafię nie martwić się o moją partnerkę, dziecko, pracę, mamę i psa.
Przestań planować
Przestań śnić
Przestań płakać
Przestań oddawać się swojemu nadmiernemu lękowi.
Uzależnienie wymaga, aby rodzajem poddania było po prostu bycie.
Cóż, szczerze mówiąc, nie przepracowałem jeszcze całego Kroku Drugiego, a Krok Trzeci będzie jeszcze większym wyzwaniem, ponieważ moje dziecko ma dopiero 17 lat. Lecz ja będę nadal pracował ze sponsorem, chodził na mityngi, czytał SESH i starał się powierzać moje dziecko w ręce Siły Wyższej. Podczas gdy ja będę w tym czasie starał się być najlepszą wersją siebie.
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.4
~ SESH / s. 120 ~
Najlepszym sposobem, aby pomóc uzależnionemu, jest najpierw poszukać pomocy dla siebie. Nie mogę zmienić nikogo poza sobą.
Dzielimy się Doświadczeniem, Silą i Nadzieją
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.2
~ Przekazywanie Dalej Jest Kluczem – Jeśli Nie Ja, To Kto? ~
Jestem zrzędą, osobą, która denerwuje ludzi ciągłym wynajdywaniem błędów. Wiem, że to się poprawiło, odkąd pracuję nad swoim zdrowieniem. Praca ze sponsorem nad 12 Krokami, sponsorowanie innych członków wspólnoty i praca ze sponsorem nad 12 Tradycjami odsłoniły moją prawdziwą naturę. Znacznie mniej kontroluję – nastąpiła zmiana. Moje prawdziwa natura pozwala mi być dostępnym dla osób nowoprzybyłych. Odkryłem, że każdy, kto ma trochę więcej czasu ode mnie, jest moim zaufanym sługą i odwrotnie, ja również jestem obecny i dostępny, aby być zaufanym sługą dla osoby nowoprzybyłej. To jest klucz do mojego zdrowienia – przekazywanie dalej.
Członek wspólnoty, któremu zależy na moim dobru, zwrócił mi uwagę na to, że nakłaniam ludzi do służby. Mój przyjaciel sparafrazował dla mnie powitanie osoby nowoprzybyłej: Nie mamy żadnego kredo, opłat, zobowiązań ani niczego, co mogłoby stawać na przeszkodzie. Twój postęp może odbywać się w Twoim własnym tempie i na Twój własny sposób. Wow! Dzięki pracy na programie byłem w stanie to usłyszeć i uważnie przyjrzeć się swojemu zachowaniu. Uświadomiłem sobie, że kiedy się boję, efekty mojego zdrowienia mogą zanikać, np. gdy słyszę o pandemii, braku pieniędzy lub braku chętnych osób do podejmowania służb w naszej wspólnocie, ujawniają się moje wady charakteru, pojawia się moje zrzędliwe i kontrolujące ja wraz z moim błędnym poczuciem odpowiedzialności.
Tradycja Pierwsza jednoczy nas w naszej miłości i wspólnym poczuciu odpowiedzialności za nasz główny cel, jakim jest pomoc rodzinom dotkniętym uzależnieniem. Tradycja Druga zapewnia nas, że Nar-Anon zawsze będzie służył nam pomocą. Pandemia pokazała mi jedną ważną rzecz, że wspólnota Grup Rodzinnych Nar-Anon, przetrwa i będzie się rozwijać. Cokolwiek by się nie działo!
Moje nowe motto życiowe dotyczące samowystarczalności brzmi: zrównoważ to, co otrzymujesz, z tym, co dajesz od siebie. W ten o to sposób kieruję się Tradycją Siódmą we wszystkich moich sprawach. Podarowano mi zdrowy, bezpieczny i spokojny sposób na życie. Koniec ze stylem życia opartym tylko na przetrwaniu. Poprzez służby będę przekazywał dalej to co sam otrzymałem. Kiedy praktykowałem jogę, uświadomiłem sobie, że dzięki tej praktyce mój smutek i obsesja znikały, a ja nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. Podobnie jest teraz kiedy spędzam czas na praktykowaniu służby!
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.2
~ NIEOCZEKIWANE DARY ~
Gdy pracuję na programie w celu własnego zdrowienia otrzymuję nieoczekiwane dary:
Intuicyjnie wiem, jak poradzić sobie w sytuacjach, które kiedyś wprawiały mnie w zakłopotanie.
Dzięki pracy na programie i mityngach ciągle uświadamiam sobie nowe rzeczy i otrzymuję małe dary.
Jest we mnie więcej spokoju.
Otaczają mnie ludzie, od których codziennie się uczę.
Potrafię zaakceptować życie takim, jakie jest bez protestów i sprzeczania się o nieistotne sprawy.
Nie żyję już w zaprzeczeniu, tylko potrafię zobaczyć rzeczywistość taką, jaka ona jest naprawdę.
Jest we mnie więcej zaufania i mniej cierpienia.
Mniej przywiązuję się do każdej emocji i czuje się swobodniej.
Gdy tracę panowanie nad sobą, mam wiele narzędzi, z których mogę skorzystać, aby się wyciszyć. Nie wyolbrzymiam już problemów ponad miarę.
Nie szukam już ani nie dążę do szybkich rozwiązań, uczę się akceptować to, co się wydarza i żyć „tu i teraz”.
Zaczynam widzieć siebie taką, jaka naprawdę jestem.
Zyskuję poczucie własnej wartości, na które nie mają wpływu opinie ani działania innych.
BIULETYN „RAZEM Z POGODĄ DUCHA” NUMER 39 ~ WYDANIE 4 ~ GRUDZIEŃ 2023 STR.1
